Info na szybko:

  Druga część Kaspiana - akcja staje się soczysta, wilgotna i seksowna :)

Toksyczne Orgazmy - E02: Rozkoszny prezent genetyczny

Przeczytaj poprzedni epizod.

- Nie mogę uwierzyć, że ćpasz gejowską spermę! - oznajmił Patryk patrząc z niedowierzaniem na Adriana. - Długo to trwa?

Obaj siedzieli w pewnej odległości od siebie na łóżku Patryka. Drzwi do pokoju były zamknięte a jego rodzice mieli wrócić późno wieczorem, więc mieli jeszcze sporo czasu do namysłu, co zrobić z tą niezręczną sytuacją.

- Już ci mówiłem, że nie ćpam! Chciałem po prostu spróbować, jak to działa. Wiesz, że jutro mam finał. Muszę zagrać jak najlepiej, inaczej trener mnie wywali.

Adrian otworzył swój plecak i wyciągnął średniej wielkości plastikowy pojemnik.

- Próżniowy, powinien dobrze zakonserwować twoją spermę.

Patryk westchnął, wziął od niego pojemnik i zaczął wstawać, gdy nagle Adrian złapał go silnie za ramię swoją wielką dłonią:

- A dokąd to?

- No chyba nie oczekujesz, że będę walił przy tobie!

- A skąd mam wiedzieć, czy czegoś tam nie dolejesz albo jej nie rozwodnisz?

- Moje słowo nie wystarczy?

Adrian mocniej ścisnął ramię Patryka, rzucił go na plecy na łóżko, po czym usiadł na nim okrakiem, przytrzymując jego obie ręce.

- Słuchaj, nie pierdol. Czy ja się kurwa niejasno wyrażam? Wal przy mnie albo nici z kasy.

Patryk przeraził się, że na jaw wyjdzie jego najbardziej wstydliwa tajemnica, i jednocześnie poczuł napływające podniecenie. Oto siedział na nim tak boski mężczyzna, jakby był wyjęty z jego snów. Napinał swoje wielkie muskuły i patrzył ze złością. Czuł się taki słaby w jego towarzystwie, taki uległy...

- To chyba nie jest dobry pomysł, Adrian. Ja nie czuję się najlepie...

- Stul się! - przerwał mu Adrian. - Potrzebuję tej spermy, rozumiesz?

Zapadła chwila niezręcznej ciszy, a następnie Adrian gwałtownym ruchem rozpiął guzik od spodni Patryka, by momentalnie ściągnąć za jednym silnym zamachem jego spodnie. Patryk wierzgał się niczym zwierz zatrzaśnięty we wnykach, ale nie mógł pokonać ogromnej siły Adriana. Ten z kolei chwycił za gumkę bokserek Patryka i zerwał je tak lekko, jakby były zrobione z papieru. Wtem jego oczom ukazał się porażający widok. Okazało się, że Patryk w spodniach nosił coś, czego nikt by się nie spodziewał...

Toksyczne Orgazmy - E01: Prysznicowa ciekawość



Gdy tylko go minął, Patryk nie mógł się powstrzymać, aby ukradkiem znów na niego nie spojrzeć.

Właśnie szedł pod prysznic po meczu.

Jego bose stopy plaskały po zimnej, kamiennej posadzce. Jego mięsiste łydki kurczyły się w rytm jego kroków. A pod zawiniętym w pasie białym, puchatym ręcznikiem kryła się powabna, jędrna duża pupa. Plecy miał szerokie, ramiona umięśnione i grube, a włosy krótkie, koloru złotego. Przez ramię przerzucił drugi ręcznik.

Szedł męsko, pewnie, uwodzicielsko. Każdy jego ruch zdawał się głosić: "Patrzcie, jaki jestem męski i seksowny." O tak, był świadomy swojej porażającej męskiej do bólu atrakcyjności.

Adrian - najpiękniejsze ciacho w szkole.

W drzwiach łaźni spotkał dwóch swoich kumpli - Roberta i Ivana - nieco mniej atrakcyjnych niż on, ale też żadnemu z nich braku urody nie można zarzucić. Przez moment Patryk pozazdrościł im tego, że są tak blisko Adriana.

Szczególnie tego, że zawsze po meczach siatkówki biorą razem prysznic i mogą wtedy bezkarnie przyglądać się swoim boskim ciałom, napawać się widokiem swoich męskich pośladków i mięsistych ud.

Kto wie - zastanawiał się Patryk - co oni jeszcze tam robili. Nie chciał wierzyć, że nigdy razem nie próbowali się masować, sprawiać sobie odrobinę męskiej przyjemności po wygranych meczach...

Nagle Robert zatrzymał Adriana łapiąc go za ramię i wskazał na Patryka:

- Ty, patrz Adrian! Ten pedał znów się na ciebie gapi! - krzyknął z wyraźnym wkurzeniem w głosie. Patryk przeraził się. Natychmiast wbił wzrok w podłogę, podniósł się, chwycił za plecak i skierował się ku wyjściu. Pech chciał jednak, że wyjście znajdowało się za łaźniami...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

TOP 10 miesiąca